Zdzisław

to lalka ?
Powstała w głowach dwojga ludzi. Jacka Laudy i mojej :)
Najpierw zaświtała mi myśl, żeby szepnąć słowo lub dwa Jackowi (artysta malarz) Szepnęłam.
Podejrzewam, że Jacek niewiele zrozumiał z potoku słów, którymi go wtedy zalałam, ale istotne jest to, że powstał...

Z DZ I S Ł A W

Nie było miłości od pierwszego wejrzenia. Pomyślałam sobie, że jest fajny ale mało wyrazisty. 
Potem zabrałam się do pracy, uprzednio pochwaliwszy się na forum, celowo, żeby mieć doping.
Następnie Zdzisław dostał głowę z masy FIMO soft.
Natychmiast pożałowałam wyboru masy. Moonies było ogromnie dużo. Postanowiłam dorobić Zdzisławowi braci z innej masy. Stanęło na LIVING DOLL 
Lepiej, ale niestety moonies było 5 razy więcej, masa się mazała, byłam u progu rozpaczy. Dokupiłam CERNIT, zmieszałam 1:2 i można było już coś zrobić. Choć kolor nie zachwycał. Nie martwiłam się jednak, bowiem Zdzisław miał być jedynie roboczym tworem, nim opanuję rzeźbienie. Okazało się jednak, że pracy szkoda, że Zdzisław uczy mnie pokory i cierpliwości. Że nie mam podstaw i należy się douczyć, jak zrobić ręce, stopy, jak uszyć tułów, jak to wszystko połączyć...

I powstało ich trzech. Ten z FIMO, ten z LIVING DOLL poprawiony mieszanką i z mieszanki. Mam jeszcze jednego w planach, ale ten będzie bazował już na doświadczeniach trzech pozostałych.
Szlifowałam, dłubałam, szlifowałam itd. Raz połamało mi się ucho, raz oberwała szyja, raz wyszedł totalnie łaciaty nie wiedzieć dlaczego, moonies się zdarzało. Żadnego nie wrzuciłam do kosza a powinnam. Bo samo łatanie i szlifowanie, więcej czasu mi zajmowało niż ulepienie nowego od podstaw. Ale uczyłam się za każdym razem czegoś nowego. A historia Zdzisławów się dopiero zaczęła...takiego mixa emocji dawno nie miałam...

CDN...


Buscar

 

About

Z miłości Copyright © 2011 | Tema diseñado por: compartidisimo | Con la tecnología de: Blogger