Ciotka powstała z zachwytu.
Dojrzałam zdjęcie gdzieś w sieci i zachwyciła mnie. Pomyślałam sobie, że jak na moje umiejętności lalkowe, to jeszcze za wcześnie na Ciotkę, że powinnam uczyć się szyć lalki na prymityvkach, które są zdecydowanie prostsze. Ale cóż zrobić, Ciotka mnie tak zakochała a na miłość nie ma lekarstwa. Myślę, że to nie ostatnia lalka uszyta przeze mnie w tym modelu. Bardzo chcę zrobić rudą. Jest to moja ulubionka :)


0 komentarze:
Prześlij komentarz